04 stycznia 2007

Nowy Rok

rozpoczął się świetną imprezą w niedużym domu, pośrodku którego rosło drzewo, francuski szampan czyli champagne lał się o północy strumieniami, a tańce skonczyły się chyba ok śniadania, przy czym nie byłam, bo ok 6 powlekliśmy się do domu. Jadąc na imprezę metrem, ubrana w kolorową sukienkę, zastanawiałam się dlaczego Francuzki nawet w ten dzień zakładają tak ciemne ubrania. Dominowały jak zwykle czerń, brąz, dżinsy czy jeans, jak kto woli... Aż zaczęłam się czuć głupio w tych swoich kolorach tęczy;) Ale potem, na imprezie okazało się, że nie jest tak źle, pojawiły się czerwienie, turkusy, złota, srebra i nawet makijaż gdzieniegdzie. Bo Francuzki na co dzień raczej się nie malują, Są niezwykle naturalne. No ale z takimi pięknymi oczami i kilometrowymi rzęsami naprawdę nie muszą...
Podobno jaki Nowy Rok taki cały rok i na razie się sprawdza. Niestety. Bo pierwszy dzień roku przeleżałam w łóżku, z książką w ręku, od czasu do czasu łaskawie wstając, żeby coś przekąsić. Od tej pory, poza wymienionymi czynnościami sporo czasu pochłania mi zabawa w Marysię czyli robienie zakupów, gotowanie, sprzątanie, pranie itp. Podczas gdy mój prywatny biznesmen jest unieruchomiony przy komputerze - bo pracuje a nie gra w playstation - oddaję jego książki do biblioteki, chodzę na pocztę odbierać paczki, wysyłać faksy i przypatruję sie administracji francuskiej. A to są takie święte krowy, ktore siedzą na swoich posadkach, nie boja się o stratę pracy, bo to podobno prawie niemożliwe, mają kupę przywilejów i to oni rzadzą. Co z tego, ze na 7 okienek na poczcie tylko jedno jest otwarte, a w kolejce czeka ok. 20 ludzi. No przecież to jest pora lunchu, to normalne. Muszą zjeść. A że wszyscy naraz, to co. Nikt nie protestuje, bo przecież to normalne...Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w Polsce, tym bardziej, że sama pracowałam przez kilka lat z klientem, choć nie w firmie państwowej. To byłby lincz w krótkim czasie ;). Francuzi są chyba bardziej zrelaksowanym narodem. A jak o relaksie mowa to wracam do swoich zajęć ;)


Bonne Année!

2 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

Zaglądamy do Ciebie Aniu!!!.. pozdrowienia z miasta bez śniegu i wszystkiego lepszego w nowym roku! ejkbuśki

12/1/07 20:55  
Blogger ania said...

dziekuje i nawzajem! jesli bedzie tak dobry jak poprzedni, to bedzie dobrze.

14/1/07 20:34  

Prześlij komentarz

<< Home

<