18 listopada 2006

Le pass

od dziś jestem szczęśliwą posiadaczką tzw. le pass, ktory pozwala mi na darmowy wstęp do mniej więcej połowy kin w Paryżu. Tzn. nie taki znów bezpłatny, bo oczywiście płaci się abonament, ale jego cena czyli 20 euro za m-c to równowartość 2 biletów ( kosztuja od 6 do 10 e. za film). A wiec teraz zamieniam się w gorliwą kinomankę. Będę ogladać nawet francuskie filmy;). Acha, "płaci się" tzn. mój Skarb płaci. Dziękuję kochanie.
Tymczasem wczoraj obejrzelismy Scoop Woody Allena, prześmieszną komedię z neurotycznym Allenem w jednej z glównych rol.
Dziś w Paryżu piękne słońce, pół miasta przeszliśmy pieszo i natknęliśmy się na piękny park. Chyba załozę konto na flickerze, bo za dużo zdjęć się robi na tym blogu ;)



Przy wejściu jakieś stworki

Potem mała winnica

Jeszcze kwitną bratki

Kaczki pływają, czy też brodzą

czerwone drzewo

W tych łodziach odbywają się koncerty

Kawałek lasu w środku betonowej dżungli

Miało mnie nie być na blogu ale co tam... i tak już jestem na innych ;)

2 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

No to flickr'uj Aniu:)
Na szczęście miałem Twoją autoryzację zanim zamieściłem zdjęcia, bo bym się czuł nieswojo;-) huehue

Tzw Nocnik, czyli ten co w nocy siedzi...

19/11/06 00:23  
Blogger ania said...

oczywiscie, ze autoryzacja jest. Moze sie zle wyrazilam. To, ze jestem u Ciebie to dla mnie niejako pretekst do zamieszczenia siebie takze u siebie. ok, troche to zawile , ale pozno jest juz ;)

19/11/06 23:24  

Prześlij komentarz

<< Home

<