02 listopada 2006

film francuski

to oczywiscie temat na kilka ksiazek. Jednakowoz;) chcialam tylko wspomniec o tym, jak we Francji kultywuje sie rodzima tworczosc. Sa srodki na produkcje, na reklame.
Podobno produkuje sie ok. 200 filmow rocznie. I tak, co tydzien, sa conajmniej 2-3 premiery francuskie. Miasto jest jest pelne plakatow reklamujacych te filmy. Tak, ze nie sposb nie zauwazyc, co tez wlasnie nowego sie pojawilo. Codziennie w tv - odkad jestem sama, pilnie ogladam;)- sa programy poswiecone nowym filmom, spotkania z rezyserami, aktorami. w sobotnie wieczory w tv publicznej nie ma filmow, zeby nie robic konkurencji kinom. Tak mi przynajmniej wytlumaczyl to zjawisko moj Skarb. I faktycznie, przed kinami w sobote ustawiaja sie dluuugie kolejki. Zapewne nie tylko na francuskie filmy ale.. Szkoda, ze jeszcze nie znam dobrze francuskiego, bo zdaje sie, ze te filmy w wiekszosci sa calkiem dobre. Ale jeszcze chwileczke, jeszcze momencik..;)
A poza tym, to juz nie chce byc sama w domu !!!

1 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

francuskie filmy (nawet te największe ochłapy) należą do moich ulubionych.

duńskie kino tez ma się dobrze, przedobrze!

3/11/06 13:28  

Prześlij komentarz

<< Home

<