w drodze ze szkoly
do szkoly jade metrem, ale po zajeciach wracam spacerkiem wdluz kanalu st. Martin, ktory rozciaga sie - na powierzchni- prawie na calej trasie od szkoly do domu. Patrze, robie fotki, wystawiam twarz ku sloncu...
widok na Sacre Ceur z okolicy stacji Stalingrad, gdzie wysiadam
przy zejsciu na sciezke nad kanal wita nas pan w zielonych okularach, ( Kojak ?)
i inny pan - nie pan. Paryz jest pelen wszelkiego rodzaju graffiti
nad woda chetnie rozbijaja sie bezdomni...
a inni czytaja...

kanal St. Martin

mijamy kilka kafejek

a na Richard Lenoir, juz blisko domu, w niektore dni tygodnia jest jarmark
widok na Sacre Ceur z okolicy stacji Stalingrad, gdzie wysiadam
przy zejsciu na sciezke nad kanal wita nas pan w zielonych okularach, ( Kojak ?)
i inny pan - nie pan. Paryz jest pelen wszelkiego rodzaju graffiti
nad woda chetnie rozbijaja sie bezdomni...
a inni czytaja...
kanal St. Martin
mijamy kilka kafejek
a na Richard Lenoir, juz blisko domu, w niektore dni tygodnia jest jarmark

4 Comments:
O! To, to, właśnie o to chodziło. Super fotki z dalekiego świata:-)
Dzięki Ania!
Jakby co widzę, że się z namiotem nad rzeką zmieścimy;-)
o tak;) nad kanalem, nad Sekwana, gdzie tylko chcesz ;))
kafejek ci "u nas" dostatek, zapraszamy!
Ale Lodz to fajne miejsce, nie skazuj jej na przgrana w konfrontacji bezdomnych;) Szkoda tylko, ze rzeki brak. Woda daje miastu przestrzen , oddech. Rzeka, jezioro, morze, ocean ;)
Ja nad Tamize mam teraz 2 minuty i do dzis wspominam jak rok temu przed wyjazdem powiedzialem do Sylwii:
-Bede sobie chodzil po Londynie sladami Virginii Woolf... tylko zebym do rzeki nie doszedl.
Ech... ironia.
Prześlij komentarz
<< Home