13 października 2006

piatek 13-tego

Czasami optymista zamienia sie w pesymiste. Czy to przypadek, ze akurat w feralny piatek?
Wyszly wiec spod lozka i zza scian wszystkie leki i strachy. Czy dam rade, czy nie zabraknie mi energii, co ja tu bede robic, dlaczego tak daleko, dlaczego tak pozno i czy milosc bedzie zawsze...
I takie tam, ktore odganiam, ale one mi dzis przysiadly calym ciezarem na ramieniu. Na szczescie na drugim rozgoscila sie cierpliwa milosc i chyba te smuty jakos pokonamy.

1 Comments:

Blogger ania said...

dzieki Silvija. Na szczescie to byl pesymizm krotkotrwaly..

15/10/06 15:22  

Prześlij komentarz

<< Home

<