07 października 2006

Sobota

Paryz jest piekny. Wlasciwie gdziekolwiek sie czlowiek nie ruszy to spotyka go cos interesujacego. Przespacerowalismy sie chwile po okolicy. Na Menilmontant poczulam sie jak na Bliskim Wschodzie ( choc to raczej z Magrebu przybywaja tutejsi mieszkancy), arabskie sklepiki, piekarnie, restauracje, potem Kanal St. Martin, w srodku miasta kanal naziemny przchodzi w podziemny , zeby po kilku kilometrach wylonic sie niedaleko Sekwany. Plywaja po nim lodki i uruchamia sie specjalny sytem sluz czy cegos takiego. fajne. Zmeczona cyfrowka wzielam ze soba lustrzanke i nie mam jeszcze zdjec. Nastepnym razem przeprosze cyfre.:)
Teraz Francja gra w noge ze Szkocja i mimo zdecydowanej przewagi zabojadow:) na razie remis.
A potem wybieramy sie na Biala Noc, czyli noc, podczas ktorej otwarte sa galerie sztuki wspolczesnej i pewnie przy okazji sporo sie dzieje. Bedzie sie tez dzialo w barze, bo przyjacielowi urodzil sie dzis syn!















gdzies na Marais















Sekwana przez zielone szklo



















jeden z projektow

































i inne...

1 Comments:

Blogger ania said...

a wiesz, ze tak sobie . Sporo malych wystaw, instalacji, ale nic szcegolnego, jeszcze wiecej ludzi wszedzie. jak w srodku dnia. Przeziebilam sie czy tez doziebilam na tym spacerze i dzis leze w lozku.

9/10/06 22:03  

Prześlij komentarz

<< Home

<