11 października 2006

parlez - vous francais?

Moze kiedys bede... Dzis zapisalam sie do szkoly. Zaczynam od poniedzialku. Niestety o zabojczej godzinie 9. Rano oczywiscie. Co oznacza wczesne zwlekanie sie z lozka. Ktos moze powiedziec, ze to i tak pozno, ale dla nas, nocnych markow, zasypiajacych grubo po polnocy, wcale smieszne to nie jest. Tzn. dla mnie, bo Seb zna francuski i do szkoly chodzic nie musi;)
Wskoczylam na poziom trzeci, cokolwiek to znaczy. Mieli ze mna niezla zagwozdke, bo test napisalam bardzo dobrze, ale prawie nie rozumialam, co do mnie mowia, a na jezyk, zamiast francuskiego, cisnal sie angielski. Ale w sumie postanowili mnie wrzucic na wyzszy poziom, zebym miala wiecej pracy. No i bardzo dobrze. Od dzis zaczynam mowic w domu w jezyku tubylcow! No, za duzo to ja sobie na razie nie pogadam;).

3 Comments:

Blogger ania said...

mam nadzieje, oj mam; Na razie nie pozostaje mi nic innego jak ostro sie wziac do roboty. A ze wiekszosc jezykow jest bardziej logiczna niz polski, to nie watpie;). a jak jest po dunsku: np. powodzenia i dziekuje?

12/10/06 23:33  
Anonymous Anonimowy said...

powodzenia: "held og lykke!"
dziękuję: "tak"

13/10/06 10:02  
Blogger Sylwije said...

kochana .... caluje , dzis spie u mamy, robimy sobie koiecy wspanialy wieczor!

13/10/06 16:22  

Prześlij komentarz

<< Home

<