31 października 2006

nikogo nie ma w domu

Moje Szczescie wyjechalo na poludnie, w rodzinne strony. Razem z nim zabral sie fajny komputer razem z gg i skype'm. W domu zostalam ja i mniej fajny komputer z ery przedinformatycznej. Na szczescie mozna do niego podlaczyc internet.
Nastal jesienno-pochmurny dzien. Staram sie zrobic cos konstruktywnego, ale jak na razie nie bardzo mi to wychodzi. Moze dadza jakis fajny film w tv? hehe - oni i tak wszystko dubbinguja;). Czerwone wino podobno wyplukuje cholesterol. A wiec : sante!

3 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

po dunsku: SKOL!

31/10/06 19:32  
Blogger marcin said...

Po angielsku: CHEERS!
Po szwedzku: SKAL! (A z koleczkiem na gorze ale nie mam szwedzkiej klawiatury wiec sobie dopisz) ;-)

31/10/06 20:46  
Anonymous Anonimowy said...

SKÅL ;)

31/10/06 22:11  

Prześlij komentarz

<< Home

<