18 listopada 2006

w powietrzu

Z uporem maniaka, zawsze robię zdjęcia z samolotu. Fascynuje mnie to, co widzę z wysoka. Najpierw wznoszenie, jeszcze widać domy, ulice, potem wyżej i wyżej , aż ponad chmury, na wys. 12 km.
Podroży do Polski towarzyszyła piękna pogoda i zachód słońca.
Zawsze też muszę ukoić nieco mój lęk przed lataniem. Nabyty zresztą całkiem niedawno. Mała buteleczka wina, taka jakie sprzedają lub dają w samolotach, wystarczy by się wyluzować i poczuć dobrze ;)

To jeszcze Paryż i Sekwana

siedząc na ogonie dobrze widać "ślady po silnikach"

A w powietrzu ruch

2 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

Czaaaad!
Ja lęku przed lataniem nie mam, zawsze jest w momencie startu (i lądowania) podwyższona adrenalina, jednak sam lot ot czysta przyjemność:)
Co do wina zaś, to bardzo chętnie. Zapewne znasz naszą historię z lotu Lizbona-Rzym, a jak nie to przy okazji chętnie opowiemy ;-)

19/11/06 00:08  
Blogger ania said...

a nie, historii tej nie pamietam. ale poniewaz znam opowiesc Rzym noca , wiec sie domyslam ;)

21/11/06 14:25  

Prześlij komentarz

<< Home

<