Łódź
Polska przywitała mnie chłodem i deszczem, pożegnała ciepłem i słońcem. Zrobiło sie pięknie, zupełnie nielistopadowo i mam nadzieję, że tak jest nadal. Jesienne pluchy listopadowe, szybko zapadajacy wieczór, wiatr, to nie jest najlepszy czas na poznawanie tego miasta. Ja na szczęście starą dobrą Łódz znam i nie dałam się zwieść pozorom;). Jak zwykle czasu na wszystko bylo za mało. Choc los w postaci linii lotniczych Sky Europe podarował mi jeden dzień ekstra. W przeddzień planowanego wyjazdu wyciagnełam bowiem ze skrzynki list, w ktorym mnie uprzejmie zawiadamiano, ze mój lot został odwołany. Super! na szczęście sky europe lata do Paryża chyba codziennie i udalo się bilet przebukować na dzień następny. I bardzo dobrze, bo dzieki temu moglam spokojnie iść do kina i obejrzec mecz Polska- Belgia! Polska gola! jak mawia mój Seb. No i byl;)
W kinie obejrzalam Statystów - film calkiem dobry i śmieszny - powinien skoro to komedia;), ale momentami zaskakiwał sztywnością dialogów i schematycznymi rozwiazaniami. Spokojnie można sobie go obejrzec na wideo-komput. w domu. A następnego dnia wybrałysmy sie z Silviją na Volver pana Pedro i to juz byla uczta. Jak on to robi, ze tak pieknie opowiada o kobietach ... A Penelope Cruz jest tam wspaniala!
Tymczasem sporo się dwieje na scenie muzycznej. Po nieodżałowanym Forum Fabricum pałeczkę pierwszego miejsca koncertowego przejeła już od jakiegoś czasu Jazzga. Chodzi mi oczywiście o muzyke z pogranicza jazzu, elektro i pokrewnych gatunków. Bo przecież klubów z techno, dance itp jest w Lodzi co niemiara. W listopadzie wysyp dobrych koncertów. Szkoda , że przyjechałam za poźno z lotniska - ach to połączenie- bo grał Contemporary Noise Quintet- grupa złożona min. z muzyków Something Like Elvis. I występ tych panów był podobno świetny. Ale już w niedzielę, w tym samym miejscu można było zobaczyć i posłuchać jazzo-klezmerskiego Meritum, co wraz z Dominikiem wykorzystaliśmy. I to byl rownież bardzo dobry kawalek muzyki a lider, klarnecista to niezly zgrywus. Mam przed sobą listopadowego aktivista i w tym malym klubie w smutnej bramie co kilka dni dzieje sie coś ciekawego. Ale oczywiście nie tylko tam. Szkoda, ze miałam tak malo czasu...
A mimo to, czyli braku czasu, i tak załatwiłam mnóstwo spraw, wszystko co planowałam i spotkałam sie z kim tylko mogłam i kto tego chciał. Żaluję, że czasem tylko na krótko, ale odrobimy już za m-c, kiedy zjadą się wszyscy na Święta. Chyba trzeba będzie jakąś bibkę zrobić?;)
W kinie obejrzalam Statystów - film calkiem dobry i śmieszny - powinien skoro to komedia;), ale momentami zaskakiwał sztywnością dialogów i schematycznymi rozwiazaniami. Spokojnie można sobie go obejrzec na wideo-komput. w domu. A następnego dnia wybrałysmy sie z Silviją na Volver pana Pedro i to juz byla uczta. Jak on to robi, ze tak pieknie opowiada o kobietach ... A Penelope Cruz jest tam wspaniala!
Tymczasem sporo się dwieje na scenie muzycznej. Po nieodżałowanym Forum Fabricum pałeczkę pierwszego miejsca koncertowego przejeła już od jakiegoś czasu Jazzga. Chodzi mi oczywiście o muzyke z pogranicza jazzu, elektro i pokrewnych gatunków. Bo przecież klubów z techno, dance itp jest w Lodzi co niemiara. W listopadzie wysyp dobrych koncertów. Szkoda , że przyjechałam za poźno z lotniska - ach to połączenie- bo grał Contemporary Noise Quintet- grupa złożona min. z muzyków Something Like Elvis. I występ tych panów był podobno świetny. Ale już w niedzielę, w tym samym miejscu można było zobaczyć i posłuchać jazzo-klezmerskiego Meritum, co wraz z Dominikiem wykorzystaliśmy. I to byl rownież bardzo dobry kawalek muzyki a lider, klarnecista to niezly zgrywus. Mam przed sobą listopadowego aktivista i w tym malym klubie w smutnej bramie co kilka dni dzieje sie coś ciekawego. Ale oczywiście nie tylko tam. Szkoda, ze miałam tak malo czasu...
A mimo to, czyli braku czasu, i tak załatwiłam mnóstwo spraw, wszystko co planowałam i spotkałam sie z kim tylko mogłam i kto tego chciał. Żaluję, że czasem tylko na krótko, ale odrobimy już za m-c, kiedy zjadą się wszyscy na Święta. Chyba trzeba będzie jakąś bibkę zrobić?;)

1 Comments:
ano sa koncerty w Lodzi
moze Akurat nie jest szczegolnie ambitne, ale czasem dobrze sie pogibac przy fajnych tekstach
no a w sobote bedzie US3 !
nie moge uwierzyc ze w Lodzi, byli juz w Polsce, ale w kongresowej
a tu prosze - w Lodzi w funaberii2 tez beda :-)
ja oczywiscie nie przepuszcze
Prześlij komentarz
<< Home