14 grudnia 2006

Sonic Youth

Niektóre marzenia się spełniają. Jednym z moich muzycznych marzeń było obejrzenie na żywo słynnego Sonic Youth from NY. Było, bo marzenie zostało spełnione. Wczoraj w Paryżu, w wielkiej sali koncertowej Zenith, zagrali Kim Gordon, Thurston Moore, Lee Ranaldo, Steve Shelley i niezidentyfikowany osobnik, który dołączył do zespołu.
Z przyśpieszonym biciem serca czekałam, aż się pojawią. Kim Gordon, niewiele młodsza od mojej mamy, ubrana w złotą sukienkę mini, skakała na scenie jak nastolatka. Małżonek jej, pan Moore, czy raczej jego gitara, odbyła coś w rodzaju bliskiego zbliżenia z głośnikiem na scenie, wspaniałe światła, ciekawe ilustracje w tle.
I choć muzycznie koncert nie był najlepszy (nie tylko moim zdaniem) bo i ostatnia płyta, którą ta trasa promuje, czyli Rather Ripped, do najlepszych nie należy, to jednak zobaczyć ich na żywo, jak dają czadu na scenie, jaki wspaniały hałas wydobywa sie z ich gitar, jaką wciąż maja energię i charyzmę... to było wspaniałe !
Na koniec na szczęście zagrali kilka starych kawałków, w nowych aranżacjach. I to bylo to!

Niestety jakość zdjęć kiepska. Nie dało się ich zrobić, będac w pierwszych szeregach roztańczonej publiki





4 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

Yeeah!!!!
TO!!!
Ale ci zazdroszczę ;)

15/12/06 11:55  
Anonymous Anonimowy said...

ja rowniez bardzo zazdroszcze:-)
Bartek

18/12/06 16:44  
Anonymous Anonimowy said...

ja tez !!!!!!!!

19/12/06 09:24  
Blogger ania said...

moze niedlugo odwiedza Polske, kto wie . Podobno w kwietniu beda grac w Paryzu znow, razem z Patti Smith, tzn. to chyba beda oddzielne koncerty... tak mysle ...

19/12/06 11:41  

Prześlij komentarz

<< Home

<